Najpierw pojawiły się tablice o partnerskich miastach, gminach i wsiach. Radni, burmistrzowie i sołtysi zaczęli jeździć za granicę, by zobaczyć, jak pracują i jakie pomysły mają ich odpowiednicy. Potem wykwitły tablice z informacją, że droga/kanalizacja/oczyszczalnia ścieków itd. powstają dzięki funduszom Unii. A samorządy mogły bez oglądania się na centralę konstruować swoje budżety z podatków lokalnych. W rezultacie na polskich wsiach pojawiła się kanalizacja i chodniki, a w miasteczkach odnowiono fasady kamienic i zabytki. Nie mówiąc o firmach i zakładach przemysłowych, które powstały korzystając z gminnych preferencji, ale spłaciły dług poprzez podatki i miejsca pracy.
Fragment książki „Nasza historia_20latRP.pl” Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki:
Uchwalona 8 marca 1990 ustawa o samorządzie gminnym rozwiązywała rady narodowe czyli organy władzy PRL i wprowadzała samorząd gminy z szerokimi kompetencjami, mieniem i budżetem, powstającym częściowo z lokalnych opłat i lokalnych podatków.
Wkrótce, 27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze powojenne, całkowicie demokratyczne wybory – właśnie samorządowe. A senator Jerzy Stępień, komisarz wyborczy deklarował w telewizji: ,,Następnego dnia po wyborach obudzimy się w nowej Polsce”.
Jednak frekwencja wyborcza wyniosła 42,27% i wielu obserwatorów myślało wtedy, że to dowód nadzwyczajnej niechęci Polaków do nowych zmian. Dopiero dziś, z perspektywy dwudziestu lat widać, że Polacy idą głosować dopiero wtedy, gdy czują że coś naprawdę ma się zmienić: około 60.procentową frekwencję zanotowano w wyborach parlamentarnych w czerwcu 1989 roku i w 2007, gdy decydowało się odrzucenie IV RP oraz w wyborach prezydenckich 1990, 1995 i 2000.
W pierwszych demokratycznych wyborach startowało około 2 tys. organizacji i prawie 15 tys. kandydatów. Ale wyniki były jeszcze takie, jak rok wcześniej w wyborach czerwcowych – wygrały Komitety Obywatelskie „Solidarność” (ok. 53,1% głosów), przed rozmaitymi komitetami lokalnymi (24,7% głosów). Następcy partii PRL-owskich czyli ZSL, PZPR i SD łącznie ledwie przekroczyły 8 procent. (…)
Już od tej pierwszej kadencji samorządów gminnych zaczęły się inwestycje: gminy budowały drogi, wodociągi, oczyszczalnie ścieków, szkoły. Tylko w pierwszym roku wydały ze swoich budżetów ok. 11 bln starych złotych. Błyskawicznie sprywatyzowały handel, potem zaczęły prywatyzować usługi komunalne.
Współtwórca tamtej reformy, senator OKP, profesor Jerzy Regulski, który już przy Okrągłym Stole zajmował się kwestiami samorządności, wielokrotnie zwracał uwagę na to, że dzięki reformie z roku 1990 roku i oddzieleniu samorządu od administracji państwowej „mamy inną Polskę i nie wyobrażam sobie jak Polska mogłaby funkcjonować bez tych zmian. Gdyby w roku 1989 i 1990 nie otworzono ram i możliwości funkcjonowania samorządu, bylibyśmy zupełnie innym krajem, w dużo gorszej sytuacji”.